Łukasz umarł, narodził się Straszliwy Kardynał

NULL

Tam daradam dam dam; polski Xbox live już jest! Po nerwowym zrywaniu kartek z kalendarza i gorączkowym przeglądaniu newsów doczekałem się wreszcie tej wiekopomnej chwili. Na dodatek wreszcie zaczyna się dłuższy niż zwykle łikend, co pozwoli na cieszenie się nowym livem bez zbędnych przeszkód, ha!

Musiałem dzisiaj wstawać z samego rana i pędzić do pracowni fizyki jądrowej, przeprowadzać durne eksperymenty z użyciem radioaktywnego izotopu radu. Dostaliśmy taką fajną igłę, którą zanim trafiła na nasz wydział, lekarze stosowali do leczenia raka. Wbijali ustrojstwo w nowotworową tkankę, a złe komórki podobno były niszczone bez litości. Igła- super, promieniowanie- super, liczniki Geigera- super, włożenie koledze radioaktywnego izotopu sodu do kanapki- jeszcze lepiej.  Tylko, że zamiast zajmować się tymi wszystkimi pierdołami ja powinienem już dawno siedzieć przed konsolą i konfigurować moje nowe konto! "Jezu! przecież to trwa wietrzność" - pomyślałem. W końcu jednak szanowny doktor Wiktor Wektor uznał, że przyjeliśmy już na tyle dużą dawkę, że do przyszłego tygodnia nie dożyjemy i wreszcie będzie miał z nami spokój. Ochoczo wybiegłem z sali i nieprzejmując się pierwszymi objawami choroby popromiennej popędziłęm do domu (musiałem jeszcze tylko odwiedzić wydziałowy kibel, żeby wyrzygać się świecącą zieloną breją).

Wbiegam do klatki schodowej, kopię durnego, szczekającego psa sąsiadów (zawsze mnie wkurzal wszarz cholerny), otwieram mieszkanie i siadam na kanapie przed konsolą. Słyszę jeszcze jakieś wrzaski; to sąsiadka piekli się, że żekomo ktoś uśmiercił jej Burka. "No tak, nie zamknąłem drzwi"- biegnę szybko naprwić ten błąd. Trzaskam nimi z impetem izolując się jednocześcnie od hałasu tworzonego przez rozhisteryzowaną babę. "To tylko pies tylko"- pomyślałem i stwierdziłem, że niektórzy ludzie to jednak naprawdę głupi są.

Wreszcie mogę w spokoju zacząć ogarniać polskiego live'a.  Na początek zerknąłem co tam piszą na polygami i odrazu dowiedziałem się o nieprzyjemnej niespodziance dla wszystkich emigrantów, chcących przenieść się z Londynu, czy innego zagranicznego miasteczka, na nasz rodzimy (ojczysty zresztą) live. Spoko, mnie to i tak nie dotyczy, bo zakładam nowe konto. Zabieram się więc do roboty z zakasanami rękawami; ok profil już jest, jeszcze tylko zalogować się do sieci... I tu zonk :(. "Nie można pobrać aktualizacji, spróbuj później". Próbuję raz, drugi trzeci, piąty i nic, dupa. W końcu jednak progres poszedł do przodu i mogłem zacząć wypełnieć wszytskie durne, wstępne formularzyki. Teraz największa niespodzianka; system losuje mi tymczasowego nika i zostaję ochcrzczony per "DreadCardinal23" (Straszliwy Kardynał 23). Jak zobaczyłem tę propozycję, to poprostu spadłem z krzesła. Straszliwy Kardynał?, przecież to najlepszy nik jaki kiedykolwiek słyszałem! Xbox grzecznie informuje mnie, o możliwości jednokrotnej zmiany gamertaga. O nie, nie ma takiej możliwości! Czy istenije coś zajebistrzego niż Straszliwy Kardynał? Nie wydaje mi się! Po zalogowaniu pozostaje mi jeszcze stworzyć swój awatar. Musi być równie mroczny jak mój nowy gamertag, więc dodaję mu ostre, spiłowane zęby, czerwoną smugę na górną część twarzy, czarne okulary i do tego stylowy cylinder. No, DreadCardinal jak się patrzy!

Po wszystkim spojrzałem jeszcze na to, co oferuje rodzimy live. Według mnie jest spoko, skromnie, schludnie i bez zbędnych pierdół. Brakuje tylko jakiegoś polskiego kanału o grach, tak jak to jest w Wielkiej Brytani. Miałem cichą nadzieję, że panowie z tvgry.pl będą coś takiego tworzyć wraz z polskim M$. Być może jednak przyszłość przyniesie miłą niespodziankę.

Tak czy siak zapamiętajcie, proszę, że od dzisiaj zwracacie się do mnie słowami "Straszliwy Kardynale" i do zobaczenia po polskiej stronie internetu. (nie)Pokój z wami.

Z wyrazami szacunku wasz mistrz i mentor:

DreadCardinal23

Wsparcie

Patronite logo

Jak zapewne wiecie, rozwijamy nasz podcast od lat, inwestując w niego nie tylko bardzo dużo czasu, ale również pieniędzy. Opłacamy montaż kolejnych odcinków, utrzymujemy serwery i domeny, jak również rozglądamy się za nowymi, często płatnymi rozwiązaniami, które mogą przyspieszyć i ułatwić powstawanie nowych materiałów.

Patronite to platforma, na której możecie wesprzeć nas finansowo, abyśmy mogli kontynuować tę pasję bez dodatkowego balastu na plecach. Będziemy Wam niezmiernie wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą dotację.

Uspokajamy, że nie planujemy zamykać tworzonych przez nas treści za płatną barierą. W ramach podziękowań chcemy natomiast wymieniać wszystkich naszych Patronów, którzy wyrażą na to zgodę, na stronie podcastu, a od pewnego progu dziękować Wam również w samych nagraniach.

Niezmiennie życzymy Wam miłego słuchania i serdecznie dziękujemy za wsparcie! Do usłyszenia!

Nasi Patroni

  • Dio Brando
  • Pojler
  • i 6 anonimowych Patronów

Serdecznie dziękujemy!