Demo(n)s Attack! #4

NULL

Tym razem ze sporym opóźnieniem, bo już po weekendzie, ale lepiej późno niż wcale (podziękujcie Demon's Souls - jest za dobre...). Poniżej znajdziecie moje wrażenia z trzech dem opublikowanych w zeszłym tygodniu na PSN, które zwróciły moją uwagę. Gry te są również dostępne na Xbox Live, jednak testowałem je wyłącznie na PlayStation 3. Miłej lektury i dobrej zabawy z demami!

  • Castle Crashers
  • Premiera (EU PSN): 03.11.2010
  • Odblokowanie: 51 zł
  • Pozostałe platformy: Xbox 360

Dwa lata przyszło czekać użytkownikom PS3 na przygody czterech zwariowanych rycerzy. Wydana na Xboxa 360 w sierpniu 2008 roku gra, opierająca się na współpracy czterech graczy, została przyjęta bardzo ciepło. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że moda na co-op zaczynała się dopiero wtedy na dobre rozkręcać po wielu latach uśpienia.

Studio The Behemoth zaserwowało nam tutaj akcję w konwencji zakręconej kreskówki. Osobiście dużo bardziej przemawia do mnie oldschoolowa oprawa Scott Pilgrim vs. the World: The Game, ale i prosta, nieco komiksowa forma Castle Crashers może się podobać. Zwariowane jest tu wszystko, od pomysłów, przez dźwięki, a na animacjach niektórych przeciwników skończywszy.

Fabuła jest zaś jedynie pretekstem do masakrowania kolejnych fal przeciwników - czarnoksiężnik kradnie magiczny kryształ, niejako przy okazji porywając nie jedną, a kilka księżniczek. Czterech rycerzy, każdy specjalizujący się w magii innego żywiołu, rusza więc na ratunek dziewojom... i "niejako przy okazji" skopać tyłek czarnoksiężnikowi.

Gra pozwala kupować nowe przedmioty, rozwijać poszczególne postacie i z tego co widziałem już jakiś czas temu - oferuje całkiem sporo różnorodnych lokacji. Oprócz szalonych combosów mieczem można również postrzelać z łuku.

Czy demko przekonało mnie do wydania 51 zł? Po świetnych perypetiach Scotta Pilgrima póki co czuję się syty w materii czteroosobowych beat 'em upów, ale jeżeli często odwiedzają Was goście i już dawno ograliście Scotta na wszystkie strony... może warto przemyśleć taką inwestycję.

  • Vanquish - Challenge Mode Demo
  • Premiera (EU PSN): 03.11.2010
  • Gra już w sklepach
  • Pozostałe platformy: Xbox 360

Po opis pierwszego demka tej gry odsyłam Was do pierwszej edycji Demo(n)s Attack! Ten szalony (to słowo i jego odmiany sponsorują dzisiejszy odcinek) shooter od PlatinumGames już w zeszłym miesiącu trafił do odbiorców na całym świecie. Co więc twórcy przygotowali tym razem niezdecydowanym?

Demko pozwala nam sprawdzić się w tzw. Challenge Mode. Zostajemy wrzuceni na arenę pełną różnorodnych broni i jesteśmy zalewani kolejnymi falami przeciwników. Jeżeli uda nam się pokonać wszystkie, nasz czas zostaje zapisany jako najlepszy rekord, który następnie możemy szlifować.

Od razu jedna rada - jeżeli nie graliście w pierwsze demko, zacznijcie właśnie od niego. Zamieszczono w nim bowiem trening, w Challenge Mode zaś od razu jesteśmy wrzucani na bardzo głęboką wodę. Warto jednak się sprawdzić - jest dynamicznie, a i wyzwanie jest niczego sobie. Być może to zachęci bardziej hardcore'owych graczy do kupna gry.

  • Blacklight: Tango Down
  • Premiera (EU PSN): 03.11.2010
  • Odblokowanie: 47 zł
  • Pozostałe platformy: PC, Xbox 360

Na deser zostawiłem demko, co do którego mam bardzo mieszane uczucia. Tym razem jednak słowo sponsorujące dzisiejszy odcinek nie odnosi się do konwencji gry, a pomysłu na samo demko - dać ludziom tylko 20 min na zapoznanie się ze strzelanką stworzoną z myślą o multi? Szaleństwo. :)

Jako że pełna wersja ukazała się tego samego dnia, twórcy postanowili jako pokazówkę dać graczom dokładnie to samo (z drobnymi wyjątkami), jedynie ograniczając ich czasowo. Zaoferowane przez twórców 20 minut wystarczyło mi jedynie na jakieś trzy-cztery mecze, wciąż ze stresującym licznikiem w górnym-prawym rogu ekranu...

Czy mimo to zdążyłem się przekonać do tego tytułu? Jest to duchowy naśladowca Unreala Tournamenta (stworzony zresztą na najnowszej wersji silnika studia Epic Games). Oferuje znane i lubiane tryby, od deathmatchy po capture the flag i domination. Ciekawy wydał mi się inny, jako żywo wzorowany leciwym Counter-Strike'iem - z bombą na środku areny, którą należało zanieść do bazy przeciwnika i uzbroić pośpiesznie rozwiązując prostą mini-grę, a następnie ochraniać do momentu wybuchu.

W grę Zombie Studios gra się całkiem nieźle. Strzelanka jak każda inna, wydawać by się mogło. Stara się ona jednak wyróżniać dzięki pomysłowi na interface w trakcie gry. Wszystkie wskaźniki są elementem cyfrowego hełmu przyszłości. Pozawala nam to nie tylko przełączyć się na tryb widzenia przeciwników przez ściany (w którym nie widzimy samych ścian i przeszkód, więc nie jest aż tak różowo), ale również... zakłócić granatem interface przeciwnika lub wręcz uniemożliwić mu widzenie konkretnego kawałka mapy. Działa to jak granat dymny, ale wygląda jak glitch w Matrixie. Całkiem ciekawy efekt (w przeciwieństwie do wybuchów "normalnych" granatów, które nie robią już takiego wrażenia).

Do tego gra posiada jeszcze jakąś namiastkę singla, a konkretniej co-op z przeciwnikami kierowanymi przez AI. Tutaj w demku była dostępna tylko jedna mapa, ale nie poświęciłem jej dużo czasu.

Czy więc warto inwestować w Blacklight: Tango Down? Potęgą gry na PS3 jest jej cena. 47 zł za tytuł, w który można grać miesiącami, zakładając, że odpowiada Wam konwencja i mechanika a ilość grających będzie się utrzymywała na przyzwoitym poziomie, to całkiem niezła inwestycja. Gra na PC i Xboxa 360 dostępna jest już od lipca.

Wsparcie

Patronite logo

Jak zapewne wiecie, rozwijamy nasz podcast od lat, inwestując w niego nie tylko bardzo dużo czasu, ale również pieniędzy. Opłacamy montaż kolejnych odcinków, utrzymujemy serwery i domeny, jak również rozglądamy się za nowymi, często płatnymi rozwiązaniami, które mogą przyspieszyć i ułatwić powstawanie nowych materiałów.

Patronite to platforma, na której możecie wesprzeć nas finansowo, abyśmy mogli kontynuować tę pasję bez dodatkowego balastu na plecach. Będziemy Wam niezmiernie wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą dotację.

Uspokajamy, że nie planujemy zamykać tworzonych przez nas treści za płatną barierą. W ramach podziękowań chcemy natomiast wymieniać wszystkich naszych Patronów, którzy wyrażą na to zgodę, na stronie podcastu, a od pewnego progu dziękować Wam również w samych nagraniach.

Niezmiennie życzymy Wam miłego słuchania i serdecznie dziękujemy za wsparcie! Do usłyszenia!

Nasi Patroni

  • Michcioperz
  • i 6 anonimowych Patronów

Serdecznie dziękujemy!