Czy 3DS jest fajny? Czyli relacja z Nintendo BMX Day

NULL Właśnie wróciłem z Nintendo BMX Day. Jak wspominałem w poprzednim wpisie - można było tam pograć przedpremierowo na nowej konsolce sponsora imprezy, czyli 3DS-ie. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć, krótki opis wydarzenia i moje wrażenia z obcowania z nową konsolką. Relacja Na miejscu zjawiłem się około 12.15 spodziewając się dobrze oznakowanego miejsca gdzie będzie można pograć na 3DS-ie i długiej kolejki chętnych. Ponieważ kolejki nie było, a na boku stał jedynie mały namiot z logiem i flagami 3DS, pooglądałem jak spora grupka BMX-iarzy dosłownie lata pod sklepieniem skateparku. Nie jestem znawcą tego sportu, ale to co robili niektórzy potrafiło wywołać podziw. Ale wracając do 3DS-a - pierwsza 4-osobowa grupka szczęśliwców weszła do małego namiotu Nintendo już 15 min po oficjalnym otwarciu imprezy, czyli o 12.45. W namiocie był jeden stolik z czterema 3DS-ami. Niby mało, ale wszystko szło w miarę  sprawnie i ekipa starała się odpowiednio dawkować czas, jaki mogliśmy spędzić przy konsoli, w zależności od długości kolejki, tak aby każdy mógł na własne oczy zobaczyć jak to działa. Co mnie pozytywnie zaskoczyło, to fakt, że od razu dostawaliśmy konsolkę do ręki, a obok nas stał jej "opiekun", który odpowiadał na ewentualne pytania i wątpliwości. Nie było żadnych wykładów, ani sztucznych reklam - produkt mówił sam za siebie. Warto też wspomnieć, że odwiedzający dostawali drobny upominek w postaci podkoszulki z logiem Nintendo 3DS. Pierwszy kontakt Szczęście, a może raczej pech chciał, że na start dostałem jedyną obecną tam grę, czyli Samurai Warriors: Chronicles. Zaniepokoił mnie fakt, że w grze zupełnie nie widziałem 3D! Wszystko rozjeżdżało mi się przed oczami. Po kilku nieudanych próbach dostrzeżenia głębi, przełączyłem suwak, aby grać w 2D. Po około 10 minutach moja tura się skończyła i musiałem przekazać konsolę kolejnej osobie. Co o samej grze, niewiele poza średnio udanym 3D, mogę powiedzieć. Jest to chodzona nawalanka w klimatach średniowiecznej Japonii, która niezbyt przypadła mi do gustu, ale ocenianie jej po tak krótkim czasie nie byłoby uczciwe. W każdym razie - pierwszy kontakt z 3DS był dla mnie sporym rozczarowaniem, konsola niczym mnie nie zaskoczyła, nie widziałem 3D. Troszkę się podłamałem, gdyż zamówiłem pre-order konsoli i zacząłem się zastanawiać, czy aby na pewno słusznie. Mimo wszystko postanowiłem wrócić do namiotu jeszcze raz - była to bardzo dobra decyzja.
Drugie spotkanie - Powrót Jedi Ustawiłem się w kolejce i po kilkunastu minutach znowu trzymałem 3DSa w rękach. Tym razem przed oczami miałem menu główne konsolki. Tutaj od razu, bez najmniejszych problemów widziałem wszystko w 3D i moja wiara odżyła. :) Efekt różni się od tego znanego z kina, jest bardziej naturalny, ale podstawowa różnica polega na tym, że w kinie obiekty wychodzą przed ekran, tutaj wszystko wydaje się być zawarte w ekraniku, trochę jakby patrzeć na trójwymiarowy świat przez okienko. Wracając do moich odczuć - później było już coraz lepiej - pograłem chwilkę w tzw. AR Game (gra z rzeczywistością rozszerzoną)  i działała ona zaskakująco fajnie i płynnie. Pokonałem etap ze strzelaniem z łuku, do tarcz i smoka, który zapewne znacie z filmików pokazowych. To poruszanie konsolką i konieczność przemieszczania się wokół karty, gdyż nasz cel znajduje się po drugiej stronie wirtualnej góry, która wyrosła na środku naszego stołu - genialne. Przetestowałem też Face Raiders, aby postrzelać do twarzy np. Dr. House'a lub naszych znajomych po uprzednim zrobieniu zdjęcia. Gra wykorzystuje wbudowany żyrometr, aby wyczuć, w którym kierunku przemieszczamy konsolę. Ogólnie sympatyczna produkcja, ale bardziej prezentacja potencjału technologii. Podejrzewam, że znudzi Wam się szybciej niż rzeczywistość rozszerzona, jednak na to kilka minut była jak najbardziej w porządku. Z drugiej sesji z 3DS-em wyszedłem więc bardzo zadowolony, a moje wątpliwości co do słuszności złożenia pre-ordera zostały rozwiane. :) Trzecią turę z konsolą poświęciłem na inne gry AR Games, takie jak łowienie ryb (poruszamy konsolą niczym wędką, widzimy jak ryby pływają w naszym stole, a gdy już któraś złapie za haczyk, musimy odpowiednio szarpnąć konsolką w górę, aby ją wyłowić) i specyficzne połączanie golfa i bilarda. Sprawdziłem aparat, który robi całkiem przyzwoite zdjęcia 3D i kilka innych mniej zaawansowanych funkcji takich jak Activity log (wykaz ile i w co graliśmy), Mii Creator (który półautomatycznie stworzył mojego Mii - awatara w postaci ludka). Nie zapomniałem też wziąć podkoszulki z logiem 3DS-a. Treściwe podsumowanie 3D naprawdę działa, choć chyba nie wszystkie gry potrafią je poprawnie wyświetlić. Należy jednak pamiętać, że jest to błąd ich twórców, a nie samej konsoli. Rzeczywistość rozszerzona pozytywnie zaskakuje i mam nadzieję, że będą powstawać pełnoprawne tytuły wykorzystujące tę funkcję, a także ją rozbudowujące o użycie np. więcej niż jednej karty (konsola potrafi rozpoznać ich kilka na raz) i więcej niż jednej konsoli do multiplayer'a. Nie zaobserwowałem efektu utraty głębi 3D pod wpływem poruszania konsoli, a większość czasu spędziłem właśnie na grach, w których cały czas musiałem się z nią przemieszczać i obracać. Kąty wiedzenia 3D są ograniczone. Powyżej kąta około 30-45 stopni nie jesteśmy w stanie dostrzec 3D. Nie zapominajmy jednak, że jest to handheld o 3,5 calowym ekranie, więc rzadko będziecie zapraszać przed niego całą rodzinę. ;) Wtedy efekt 3D trzeba wyłączyć. Czy warto kupić 3DS-a? Stojąc w kolejce rozmawiałem z kilkoma osobami o tym, czy kupują 3DS-a w momencie premiery. Zdania są podzielone w zależności od tego, czy posiadacie poprzednią konsolę Nintendo, czyli DS-a: - Jeżeli posiadasz DS-a i w tytułach startowych nowej konsoli nie widzisz nic dla siebie - może warto poczekać (mimo iż konsole Nintendo trzymają cenę i raczej niewiele stanieją, zawsze oszczędzisz parę złotych i masz pewność, że konsola nie będzie się kurzyć). - Jeżeli nie masz DS-a, możesz śmiało zamawiać 3DS-a. 3D i inne innowacyjne funkcjonalności faktycznie działają jak należy, a dzięki kompatybilności wstecznej mała ilość tytułów startowych specjalnie nie przeszkadza, gdyż jest cała biblioteka bardzo dobrych tytułów z konsoli poprzedniej generacji, które warto nadrobić.

Wsparcie

Patronite logo

Jak zapewne wiecie, rozwijamy nasz podcast od lat, inwestując w niego nie tylko bardzo dużo czasu, ale również pieniędzy. Opłacamy montaż kolejnych odcinków, utrzymujemy serwery i domeny, jak również rozglądamy się za nowymi, często płatnymi rozwiązaniami, które mogą przyspieszyć i ułatwić powstawanie nowych materiałów.

Patronite to platforma, na której możecie wesprzeć nas finansowo, abyśmy mogli kontynuować tę pasję bez dodatkowego balastu na plecach. Będziemy Wam niezmiernie wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą dotację.

Uspokajamy, że nie planujemy zamykać tworzonych przez nas treści za płatną barierą. W ramach podziękowań chcemy natomiast wymieniać wszystkich naszych Patronów, którzy wyrażą na to zgodę, na stronie podcastu, a od pewnego progu dziękować Wam również w samych nagraniach.

Niezmiennie życzymy Wam miłego słuchania i serdecznie dziękujemy za wsparcie! Do usłyszenia!

Nasi Patroni

  • Dio Brando
  • Pojler
  • i 6 anonimowych Patronów

Serdecznie dziękujemy!