Czas obudzić smoka (bloga znaczy się) oraz co nieco o Xbox Fun Day

NULL

No wreszcie! Dziś oficjalnie rozpocząłem upragnione (o jak strasznie) wakacje, a brama prowadząca na trzeci rok fizyki stoi otworem. Były łzy, była krew, pot, a moja konsola i dziewczyna (kolejność zamierzona ;) ) już dawno zapomniały jak wyglądam. Czas się im przypomnieć, a przede wszystkim czas odkurzyć nieco to miejsce (w sensie, że blog), posprzątać, poczyścić i wygonić bezdomnych, którzy urządzili sobie tu melinę.

Jutro wracam do rodzinnego domu, a z stamtąd krok mam już tylko do redakcji 2padów. Wpadnę zatem z impetem roztrzaskując drzwi kopem, którego nauczyłem się pracując w straży pożarnej i wyleje na bizona wiadro zimnej wody mówiąc „wróciłem dziadu, zabieramy się do roboty!” Generalnie nie obchodzi mnie, że bizon jeszcze musi uczyć się na zaliczenie matmy. Pytacie o konkrety? My jutro też zadamy sobie to pytanie :). Bizon kupił za blogowe pieniądze (czyli jego prywatne) kabel, żebyśmy mogli zgrywać obraz bezpośrednio z telewizora, a nie kręcić ekran kamerą jak to było poprzednio. Zaczniemy zatem od jakiegoś wideocastu, potem na pewno ukażą się jakieś moje pożal się belzebubie felietony. Bizon mówił też coś o jakiś ulepszeniach od strony graficznej, ale to już w całości jego broszka, więc ja żadnych informacji nie udzielę.

Druga istotna kwestia to zapowiedziany całkiem niedawno Xbox Fun Day 2010. Sam fakt, że impreza w ogóle się odbędzie jest dla mnie bardzo dobrą wiadomością. Bałem się, że przez tarcia jakie wystąpiły na linii gracze - Microsoft Polska, wcale nie będzie tegorocznej edycji fandeja. Tak się jednak nie stało, a cała historia zakończyła się najlepiej jak tylko można. Będziemy mieli live'a, będziemy mieli fandeja. Brawa zatem dla chłopaków z We Want Live i brawa dla Microsoft Polska.

Poza tym, świetnym pomysłem wydaje mi się wprowadzenie wejściówek na imprezę. W zeszłym roku wszędzie spotykałem osobników, którzy w dupie mieli gry, xboxa i ogólnie całą scenę, a przyjechali, bo wszystko za free i można się najebać. To takie „typowo polskie zachowania” cytując mojego wykładowcę z fizyki. Xbox Fun Day jest imprezą dla graczy, a nie spendem cwaniaków, czy zadymiarzy (patrz zeszły rok; wydzieranie zachlanej mordy około trzeciej w nocy na polu namiotowym).

Dobra kończę już tę notkę bo trzeba napisać e-maila do Microsoftu i ładnie się zaprezentować, coby dostać zaproszenia.

PS: Bizon powiedział, że w dobrym tonie będzie napisać im na koniec, że „biorę z połykiem”, ale ja nie mam pojęcia o czym on mówi.

Wsparcie

Patronite logo

Jak zapewne wiecie, rozwijamy nasz podcast od lat, inwestując w niego nie tylko bardzo dużo czasu, ale również pieniędzy. Opłacamy montaż kolejnych odcinków, utrzymujemy serwery i domeny, jak również rozglądamy się za nowymi, często płatnymi rozwiązaniami, które mogą przyspieszyć i ułatwić powstawanie nowych materiałów.

Patronite to platforma, na której możecie wesprzeć nas finansowo, abyśmy mogli kontynuować tę pasję bez dodatkowego balastu na plecach. Będziemy Wam niezmiernie wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą dotację.

Uspokajamy, że nie planujemy zamykać tworzonych przez nas treści za płatną barierą. W ramach podziękowań chcemy natomiast wymieniać wszystkich naszych Patronów, którzy wyrażą na to zgodę, na stronie podcastu, a od pewnego progu dziękować Wam również w samych nagraniach.

Niezmiennie życzymy Wam miłego słuchania i serdecznie dziękujemy za wsparcie! Do usłyszenia!

Nasi Patroni

  • Michcioperz
  • i 6 anonimowych Patronów

Serdecznie dziękujemy!